IMERS Art
Łazienkowa forma, która coś opowiada
Wiesz, jaka jest najciekawsza rzecz w grzejniku dekoracyjnym IMERS Art? To, że nie wygląda jak „kolejny kawałek rur”. On ma swoją osobowość – taką, którą zauważysz zanim zaczniesz dotykać ręcznikiem. Jego klasyczny kształt od razu przypomina coś, co powinno wisieć w łazience, w której spędza się naprawdę dużo czasu. A skoro mówimy o łazienkach retro, to ten model naprawdę zgrywa się z wnętrzem, w którym chcesz poczuć spokój i porządek, nie tylko temperaturę.
Prawdę mówiąc, to minimalistyczna forma Art jest jak dobrze skrojona koszula – ani za szeroka, ani za wąska, a jednak robi swoje. Każda rura i kolanko ma swoje miejsce i swoje zadanie, bo przecież grzejnik łazienkowy retro ma nie tylko grzać, ale i wyglądać jak część aranżacji, którą warto podziwiać – nie omijać wzrokiem. Widzisz go, i czujesz, że w tym wnętrzu coś „gra”.
Nie ma tu krzykliwych ozdobników, raczej pewna spokojna obecność. A opcje pokrycia od klasycznej bieli czy chromu po stary mosiądz czy nikiel szczotkowany? To jak wybierać barwę farby do ścian – każdy kolor opowiada inną historię Twojej łazienki. I choć IMERS Art stoi przede wszystkim stabilnie na swojej funkcji, nie da się ukryć, że robi wrażenie – subtelne, ale trwałe.














